Wykorzystuj codzienne sytuacje i zabawy, by ćwiczyć z dzieckiem to, co mieści się w obszarach tzw. gotowości szkolnej: orientację przestrzenną, orientację na kartce, rytmy, myślenie przyczynowo-skutkowe, klasyfikowanie, liczenie i ustalanie liczby obiektów, dodawanie i odejmowanie, rozdzielanie po kilka, ustawianie po kolei i numerowanie, mierzenie długości, mierzenie ilości płynów w naczyniach, ważenie przedmiotów, rozpoznawanie figur geometrycznych, układanie i rozwiązywanie prostych zadań z treścią

• Szukaj matematyki wokół: na spacerze wyszukujcie kwadraty, koła, trójkąty. Licz kroki, ptaki na gałęzi. Szukaj z dzieckiem przedmiotów małych i czarnych lub dużych i żółtych. Baw się matematyką.
• Gry różnego rodzaju, w tym planszowe, są doskonałym sposobem na kształtowanie odporności emocjonalnej, której dzieci potrzebują wiele, by poradzić sobie z wyzwaniami, jakie stawia przed nimi edukacja szkolna i funkcjonowanie w klasie szkolnej. To właśnie podczas gier dzieci uczą się m.in. liczenia, co oznacza przesuwanie pionka po planszy o „tyle” pól i uczą się czegoś jeszcze – przestrzegania obowiązujących w grze reguł, radości zwycięstw i godzenia się z przegraną, zrozumienia, że raz się przegrywa, a raz wygrywa… Te doświadczenia to lekcje, które będą kontynuowane przez całe życie w różnych okolicznościach. Wyniesione z sytuacji zabawy i gry dobre nawyki pomogą radzić sobie z wygranymi i przegranymi w życiu!
• Kiedy dziecko przychodzi do ciebie z problemem i mówi, że nie rozumie zadania, nie pytaj: „Czego nie rozumiesz?”. Ono nie wie, czego nie rozumie. Rozmawiaj z nim, aż dojdziesz do tego, co sprawia mu trudność. Nie lekceważ jego pytań, odpowiadaj na nie cierpliwie, używając terminów, które nie będą za trudne.
• Nie porównuj matematycznych umiejętności swojego dziecka z umiejętnościami jego rówieśników. Dzieci
 rozwijają się w różnym tempie. W jednej klasie różnice rozwojowe między uczniami z tego samego rocznika mogą sięgać dwóch lat. Daj dziecku czas. Nie zakładaj, że będzie myśleć jak mały dorosły.
• Pozwól dziecku na własne drogi poszukiwania rozwiązań, nie podawaj gotowego schematu, oczywiście nie tracąc czujności i towarzysząc dziecku podczas tej przygody!
• Pozwól na popełnianie błędów i nie koryguj ich natychmiast, raczej zachęcić do poszukania innej drogi.
• Dobrze przy tym wszystkim pamiętać, że dziecko może dojść do właściwego rozwiązania niekoniecznie przechodząc dokładnie przez całą dobrze nam znaną procedurę.
• Niezwykle istotne jest to, by zawsze pamiętać, że to co oczywiste i proste dla dorosłego, dla dziecka takie nie jest, wymaga od niego wiele wysiłku i ten wysiłek należy doceniać i do tego wysiłku motywować, bez krytykowania za nieudane próby i błędy. Ćwiczenie czyni mistrza… Na to potrzeba czasu! A w atmosferze zabawy i akceptacji łatwiej o wytrwałość.
• Dzieci w wieku przedszkolnym i jeszcze wczesnoszkolnym, by pojąć pewne zasady i nabyć pewnych umiejętności, potrzebują bardzo wielu powtórzeń, daj mu czas.
• Pamiętać o tym, że dziecko potrzebuje zebrać wiele doświadczeń, pracując z tzw. konkretem, czyli na przykład klockami, kasztanami, patyczkami, plasteliną itp., by ułożyć sobie w głowie, na czym polega dodawanie, odejmowanie, dzielenie, mnożenie, mierzenie, ważenie itp. Pozwól dziecku pomagać sobie w liczeniu za pomocą prawdziwych przedmiotów lub palców. To nic złego.
• Czasem celowo popełniaj błędy, zachęcaj dziecko, by je odnajdywało.
• Jeśli dziecko ma problem z rozwiązaniem zadania, które nam, dorosłym wydaje się proste, wręcz banalne, ustne tłumaczenie mu, na czym polega rozwiązanie, prawdopodobnie nie przyniesie większego skutku. Trzeba sięgnąć do wspomnianego konkretu – patyczków czy kamyków i na nich przedstawić treść zadań, w dodatku tyle razy, ile trzeba.
• Jeśli dziecko udziela złej odpowiedzi na pytanie, nie krytykuj. Powtarzaj z nim tyle razy doświadczenie, aż samo odkryje właściwą odpowiedź.
• Nie wyręczaj swojego dziecka, mimo że sam zrobisz wszystko szybciej i lepiej. Ucz samodzielności i tego, że czasem popełnienie błędu uczy więcej niż perfekcyjne wykonanie.